Poniedziałek stał generalnie pod znakiem przygotowania do wyjazdu. Jest to ostatni dzień jaki spędzamy w całości w Nanjing. Udało nam się zrealizować część planu przeznaczoną na to miasto. Chociaż nie zobaczyliśmy wszystkiego, ale to jest powodem, by przyjechać tu ponownie.
Z samego rana odwiedziła nas Joy nasza chińska przyjaciółka. Pomogła nam zweryfikować nasz plan podróży na najbliższy tydzień, zarezerwować hotele na najbliższe 2 dni oraz sprawdziła dokładnie wszystkie niezbędne połączenia komunikacyjne. Jest to nasz pierwszy samodzielny wypad poza Nanjing i Shanghai, więc taka pomoc była na wagę złota.
Dzień upłynął nam bardzo przyjemnie, a to wszystko dzięki Januszowi, który postanowił zrobić sobie kilka godzin wolnego w pracy. W końcu jest niedziela i kiedyś trzeba odpocząć. Postanowił pojechać z nami na małą wycieczkę. Jego radość z zaistniałego faktu była o tyle większa, że był to jego pierwszy wolny dzień od ostatniego przyjazdu do Chin.
Wsiedliśmy do metra i pojechaliśmy na ostatni przystanek obok stadionu olimpijskiego.
Jak pewnie pamiętacie, w planach w dniu wczorajszym mieliśmy wymienionych szereg atrakcji, niestety żadnej z nich nie udało nam się odwiedzić. W dniu dzisiejszym, udało nam się pozbierać w miarę wcześnie. Przechwyciliśmy taksówkę i postanowiliśmy ponownie spróbować odwiedzić wspomniane wczoraj miejsca. Pierwsza w kolejności, jako cel, została wybrana wieża telewizyjna.